sobota, 28 stycznia 2012

Zakupy: paczuszka z Douglasa 2

Zamówiłam niedawno paczuszkę, jako mały prezent dla siebie, za ciężką pracę (tak, tak wyjaśniaj sobie dalej :P). A namówił mnie do tego mój chłopak ojj kochany chłopak ;). Tak więc przyszło do mnie takie malutkie cudeńko, po małych perypetiach z kurierem, który bez zadzwonienia, czy czegokolwiek zostawił paczkę u sąsiadki. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam na ich stronę, a tu paczka doręczona. Tak się nie robi, od czego jest telefon! Ale złość szybko przeszła, jak zobaczyłam wnętrze paczuszki.
Nie uważacie, że te kokardki są prześliczne? Zawsze się chyba będę nimi zachwycać :D.
 Również dostałam karteczkę, adresowaną dla mnie od Mojego Mężczyzny ;):
A teraz przechodzimy do sedna sprawy, co kupiłam:
  1. Giorgio Armani Eyes to Kill 3;
  2. Bobbi Brown Long-Wear Gel Eyeliner Chocolate Shimmer Ink 13 (posiadam też czarny kolor, ale o nich innym razem);
  3. Bobbi Brown pędzelek do korektora Concealer;
Pędzelek posiada skówkę, która jest fantastyczna :D, zaczynam widzieć duuże zalety w takich pędzelkach, dobre do podróży. Sam w sobie ten BB jest wygodny, delikatny, nie podrażnił mi oczu. Samo włosie jest dość wąskie, wiec idealny do nakładania korektora pod oczy, na inne partie się nie sprawdzi, zbyt mały i wąski, chyba że to naprawdę kosmetyczne zmiany do zakrycia :).
No a tu dwa fantastyczne produkty, jeszcze nie użwałam  tej czekoladki, ale po sesji to się zmieni, po prostu na razie nie chcę marnować otwierając tak fantastyczny produkt. Bo mam kolor czarny i jestem nim zachwycona.
Za to Eyes to Kill 3 jest śliczny, bardzo łatwo się nakłada i kolor naprawdę zaskakujący, daje faktycznie ten trójwymiarowy efekt ;). Z pewnością w przyszłości również o nim wspomnę.

 Numerki!
Dostałam również tą dużą torbę, która była reklamowana, ale już nie robiłam jej zdjęcia. Jest dobra, zwłaszcza dla osoby, która co tydzień wraca do swojego domku i musi chodzić z tobołami :). Nie zarejestrowałam również dwóch próbek perfum, ale no trudno innym razem ;).
Trochę te produkty po testuję i  później zbiorę się do jakiejś ładnej recenzji.
A teraz wracam do nauki Mechaniki i innych rzeczy do egzaminów, raczej mnie jak na razie nie zobaczycie :). Ale z pewnością od czasu, do czasu zajrzę by przeczytać Wasze posty, jednak teraz nauka jest ważniejsza :).
Trzymajcie za mnie kciuki!
Pozdrawiam Was Kochane Serdecznie!

~♥ Wasza bardzo już zmęczona Lyna_sama ♥~


P.S. A po sesji konkurs!

wtorek, 24 stycznia 2012

Zakupy: Fridge - zestaw próbek

Zaskoczył mnie pozytywnie kolor paczuszki :D nie spodziewałam się takiej o to właśnie ;) Pani na Poczcie chyba tez była zaskoczona, hmmm nic dziwnego, bo szukała jej jakieś 4 minuty :D
Dziś(znaczy wczoraj :P) przyszła do mnie (a raczej poszłam po paczuszkę dziś na pocztę) paczuszka z fridge. Jak wcześniej wspominałam w Kiss Box'ie nie dostałam niestety próbki jakieś ich kosmetyku. A bardzo chciałam zobaczyć i sprawdzić tą firmę. Zaintrygowała mnie swoimi produktami i faktem ważności tylko 2,5miesiąca. Zapewne są to produkty dla kobiet ogromnie regularnych w używaniu produktów upiększających. Co po części według mnie może być bardzo motywujące, aby wszystkiego używać ;). Leniuszkom mówimy papa!
 
 
Został dołączony również katalog ich produktów, który jest załączony na ich stronie internetowej :)
 A to karteczka, która znajdowała się wewnątrz zapakowanych próbek. Moim zdaniem wyglądało to bardzo elegancko i już w pociągu się do tej paczuszki dorwałam. Cudem nie rozpakowałam by zrobić na szybko te zdjęcia - wybaczcie jakość, ale nie było lepszego światła, a do następnego dnia bym nie poczekała :D.  
Po lewo przód, po prawo tył karteczki :)
Moje próbki, które wybrałam sobie sama to:
  1. 1.4 eye - regenerujący i uelastyczniający krem do skóry wokół oczu;
  2. 1.6. face peeling - delikatny peeling do twarzy bergamotką i bławatkiem na bazie krzemionki;
  3. 3.1 rosemary cleansing milk - rozmarynowe mleczko do twarzy;    
  4. 3.2 rose water tonic - różany tonik do twarzy;
  5. serum 2 (kwiat neroli) do twarzy - fridge professional;
  6. peeling do twarzy - pomarańcze - fridge professional;
  7. maska do twarzy - pomarańcze - fridge professional;
  8. masełko do twarzy - pomarańcze - fridge professional.
I dodatkowo otrzymałam w prezencie (co mnie bardzo ucieszyło) dwie próbki:
  1. 1.1 face the cream - krem do twarzy. zmniejsza zmarszczki o 35% w 28 dni;
  2. 1.3 faceguard  - krem do twarzy. wzmocnienie i ochrona. skóra naczyniowa.
Pierwsze wrażenie firma wywarła na mnie bardzo dobre. Wysłali do mnie e-maila z informacją jakie produkty zakupiłam i jak należy je stosować. Jest to napisane na stronie, ale zawsze miło dostać taką wiadomość, zawsze łatwiej znaleźć na e-mailu niż szukać po jakiejś stronie internetowej :). W dodatku poinformowali mnie o rabacie, jak i systemie lojalnościowym, cytuję z maila:
"Zapraszamy również Panią do uczestnictwa w naszym programie zbierania kwiatków. Zasady programu: każde oddane szklane opakowanie to 4 kwiatki, a każde wydane 10zł to 1 kwiatek (nie dotyczy zestawów próbek, promocji, zestawów promocyjnych i Ostrej Szczotki). Kwiatki wymieniamy na produkty już od 150."
Mam nadzieję, że firma się nie obrazi, za taką małą jej reklamę ;). Chociaż dużo z Was przez Kiss Boxy zdążyło się z nią zaznajomić, ale czasem takie drobiazgi umkną nam.
Już dziś zabieram się za pierwsze testy, czy te produkty mi w ogóle odpowiadają, jeśli coś mi się spodoba z pewnością to kupię, ale nie wiem jak szybko ponieważ mam kilka fajnych produktów, które wprawiają moją skórę w stan radości i na razie chciałabym je wykończyć ;).
Zapewne testy zacznę od toniku i mleczka, bo najłatwiej. Jak i kremiku pod oczy, bo z nim wiążę największe nadzieje, chciałabym odpowiednio odżywić tą sferę mojej buzi, tym bardziej, że jakoś zaniedbuję ją ostatnio ;).

Nie są to może jakieś ogromne próbki, ale moim zdaniem zawsze lepiej wypróbować w jakikolwiek sposób produkt wcześniej niż kupić go w ciemno, zdarzało mi się kiedyś, że kupiłam coś, a było ze mną w ogóle niekompatybilne i niestety, ale musiałam je oddać mamie, albo w ogóle odłożyć, a pieniądze stracone. Tutaj mogę sprawdzić, czy dany produkt mnie nie uczuli, czy też nie będzie mi pasował pod kwestią zapachową, bo no niestety, ale nie lubię używać produktów, których używanie nie sprawiałoby mi przyjemności. W końcu pielęgnacja ma to być relaks, a nie katorga :).

Z pewnością przyjrzę się tej firmie dokładnie. Spodobało mi się z tego, co czytałam jeszcze kilka produktów tj. masełko do ciała imbirowe, serum do ciała 1(tu akurat nie ma opisu, ale brzmi fajnie :D), peeling do ciała - kawa- uwielbiam swój zwykły peeling kawowy, ten mówi być równie wspaniały z innymi dobrymi dodatkami :D i maska do ciała - kawa fantastyczny zestaw do peelingu :).
To chyba na razie tyle, jak popróbuję z pewnością więcej napiszę wam o fridge, mnie zaintrygowali, dlatego chcę poznać ich dokładniej.

Pozdrawiam Lyna_sama

niedziela, 22 stycznia 2012

Wyniki !!! Rozdania 1 Noworocznego

A jednak przegrzebałam się przez tą stertę zgłoszeń! Moje kochane, dziękuję Wam za tak duże zainteresowanie, kompletnie się nie spodziewałam. Mam nadzieję, że była to dla Was dobra zabawa.

Teraz co najważniejsze! Wyniki. A osoba, która wygrała zestaw to.... tadam!

Gratuluję wygranej! Tasha's style mam nadzieję, że będziesz zadowolona i czekam na adres, by jak najszybciej wysłać do Ciebie paczuszkę, która już prawie jest dopakowana :).

Czas na przesłanie do mnie adresu przez wygraną to tydzień, jeśli to nie zostanie spełnione zostanie wylosowana druga osoba.

Reszcie z całego serca dziękuję za udział. Mam nadzieję, że przy następnym konkursie (który nota bene będzie całkiem niedługo) również będziecie zainteresowane. To na tyle i do zobaczenia, mam nadzieję, że przed sesją uda mi się coś jeszcze naskrobać, ale nie jestem do końca pewna.
Tak więc buziaki!

Wasza Lyna_sama

Przypomnienie o ROZDANIU 1 !!! Zgłoszenia do dzisiaj!

Witam Was!

Dziś króciutko, bo chciałabym Was przypomnieć o trwającym, do dziś do godziny 18:00 rozdaniu. Kto zapomniał, bądź chciałby jeszcze wziąć, w nim udział Serdecznie Zapraszam. Wystarczy tylko kliknąć, na poniższy obrazek, który przekieruje Was do niego!

Wyniki postaram się podać dzisiaj i jeśli mi się to uda, najprawdopodobniej paczuszka zostanie jutro wysłana do tej, która wygrała :D.
Do zobaczenia!
Wasza, Lyna_sama

sobota, 21 stycznia 2012

KissBox styczeń 2012 - pierwsze pudełeczko

W środę przybyło do mnie pierwsze pudełeczko Kiss Box, z którego jestem bardzo zadowolona, nie sądziłam, że będę aż tak zachwycona :) Wiem, że zapewne już nie możecie wytrzymać tego tematu, ale nie byłabym sobą, gdybym nie dodała swoich kilku groszy.
Pierwsze Kiss Box'a obawiałam się zamówić, a potem okazało się, że nie zdążyłam. Mimo że wtedy mi się ono nie podobało, stwierdziłam przy następnym zamówieniu, że zaryzykuję i teraz jestem bardzo zadowolona, że tak postąpiłam.

Dostawa
Tutaj bardzo duży plus, paczuszka po wysłaniu przez firmę doszła natychmiastowo. Była zapakowana szczelnie i miałam pewność, że podczas podróży nic się z nią nie stało.

Wygląd zewnętrzny box'a
Uważam, że wygląda naprawdę fantastycznie, uwielbiam pudełeczka i takie drobiazgi, bo zawsze mam, co w nie schować. A taki gadżet zawsze się przyda. Całus jest uroczy. Jest wykonane bardzo dokładnie i długo będzie mi ono służyło.
Wygląd wewnętrzny box'a
Tutaj też bardzo mi się podobał. Od razu do mojego nosa po otwarciu dorwał się zapach mydełka, które cały czas pachnie niesamowicie.
Zawartość box'a
 Co znajdowało się w moim pudełeczku?
  1. Żel Spa Serene Aloe Vera - MINERAL CARE - produkt pełnowymiarowy 125ml;
  2. Włoskie Mydło - NESTI DANTE - naturalne mydło toaletowe - pełnowymiarowy produkt 250g;
  3. Naturalna linia produktów - JOHN MASTERS ORGANICS - cztery próbki:
    • Czerwona pomarańcza & wanilia - balsam do ciała 10ml;
    • Czerwona pomarańcza & wanilia - żel pod prysznic 10ml;
    • Cynk & szałwia - szampon z odżywką 10ml;
    • Cytrus & gorzka pomarańcza - odżywka do włosów10ml.
  4. Ujędrniający balsam do ciała - Fenjal INTENSIVE - próbka 30ml;
  5. Balsam do ust -CARMEX -pełnowymiarowy 10g.
 
 
 
Bardzo zainteresowała mnie linia John Masters organics i z pewnością ona pójdzie na pierwszy ogień w wypróbowywaniu wszystkich kosmetyków. Może nawet później zamówię sobie inne ich próbki, by zobaczyć, czy te kosmetyki mi odpowiadają. Na razie za sam fakt takich próbek jestem zaintrygowana :D. Uwielbiam w końcu o siebie dbać :D.
Ogólna ocena styczniowego box'a : 4,5/5 odjęłam te pół punkta tylko i wyłącznie za fakt, że po waszych pięknych relacjach zamiast fridge dostałam fenjan, a się na niego mocno nastawiałam, chociaż ten drugi prezentuje się całkiem obiecująco.

Ten brak wypróbowania nadrobiłam sobie w inny sposób, kupując osiem próbek (które sama dobrałam) na ich stronie internetowej, już nie mogę się doczekać kiedy do mnie przyjdą i będę mogła na nie zerknąć (tym bardziej, że już dostałam od firmy fridge przesympatycznego e-maila).

Idzie również podwyżka w Kiss Box, osobiście zamówiłam roczną subskrypcję. Może ryzykuję dużo, jednak tańsza cena po starej mnie zainteresowała, a przy tym fakt, że 12 kiss boxa dostanę gratis :). Wystarczy do nich napisać e-mail o treści "więcej KissBoxów" i napisać jaką chcemy subskrypcję (3, 6 miesięcy, rok). Więcej informacji na ich facebookowej stronie LINK! lub też pisząc do nich maila na adres:
info@kissbox.pl
Zaznaczam też, że informuję Was o tym z własnej nieprzymuszonej niczym woli :). Pozdrawiam!
Link do strony na facebooku Kiss box'a skąd pochodzi zdjęcie
A teraz wracam do nauki, bo jest jej bardzooo dużo :D, jak zawsze.
Pamiętajcie do jutra jest ostateczny termin zgłaszania się do konkursu! I wyniki postaram się ogłosić jak najszybciej!
Pozdrawiam!

piątek, 20 stycznia 2012

Clinique Clarifying Powder Make-up Nr. 02 - Neutral

 
Niestety czas biegnie coraz to szybciej i nie mam czasu na Wasze blogi, chociaż staram się przeglądać. Wybaczcie, że na razie nie komentuję. Postaram się ten brak później Wam jakoś wynagrodzić, a mam tyle rzeczy do opisania!
Z niusów! Dotarło do mnie pudełeczko KissBox i już teraz mówię, że jestem zachwycona. Niestety nie mogłam go sfotografować, więc jego oglądnięcie będzie później. Zresztą, teraz tyle o nim, że co niektórym zapewne jest już niedobrze :P. Już czatuję by dorwać kolejne pudełeczko dla bratowej, bo dla siebie zamówiłam subskrypcję, ale o tym napiszę już jutro - tak w końcu więcej niż jeden post na tydzień :D.

A teraz przechodzę Moje Drogie do głównego tematu mojego posta, mianowicie bardzo dobrego produktu Clinique pudru w kompakcie Clarifying Powder Make-up w odcieniu nr. 02 - Neutral. Bardzo lubię ten produkt używać, z początku robiłam to codziennie teraz nie zawsze jest to potrzebne, jednak bardzo często noszę go w torebce do drobnych poprawek w ciągu dnia, które w czasie zimy są niezbędne. Jestem zmarzluch więc czapki i szaliki, czy buff pod szyję i brodę nie są mi obce, a potem podkład schodzi :D.
Widać, że zużycie jest już znaczące, nie pamiętam kiedy go kupowałam, ale było to spokojnie jakieś zdecydowanie ponad pół roku temu. Jest to moje drugie opakowanie, więc czas jaki testuję ten prasowany puder jest bardzo długi. Lubię go przede wszystkim za fakt, że nie podkreśla moich suchych skórek tak bardzo, kiedy mi się one zdarzą i zakrywa to, co bym chciała. Używam naprawdę niewielkiej ilości tego produktu.
Jego zadaniem jest zmatowienie skóry. Według mnie doskonale się pod tą kwestią sprawdza - nie zawiódł mnie. Godny zerknięcia ;). Używam go z przyjemnością.
Swatche tego pudru. Przy mojej dłoni jest on prawie niezauważalny, a nałożyłam dość sporo. Bardzo zlewa się z moją skórą :). 


 

Pojemność:  11g
Cena:  ja za swój dałam chyba 125zł, ale nie dam sobie ręki uciąć.

Plusy:
+Jest przyjemny i delikatny, nie czuje się by był na buzi;
+śliczny macik;
+Łagodny na skóry, nigdy mnie nie podrażnił, ani nie zapchał;
+bezzapachowy;
+Spokojnie można dobrać kolor pudru do swojej karnacji, u mnie ten zlewa się z moją buzią całkowicie, jestem zadowolona z koloru;
+Wydłuża trwałość podkładu.
Minusy:
-Lustereczko strasznie się brudzi;
-Ciut się osypuje po godzinie, ale nie sądzę, żeby to nie było normalne w przypadku pudrów :D;
-Znudziła mi się trochę już szata graficzna (używam produktu ponad rok).
Czy kupię go ponownie?
Możliwe, że wrócę kiedyś do tego produktu, ale sama nie wiem. Kuszona przez was tyloma rzeczami nie jestem do końca taka pewna. Marzy mi się jakiś puderek z Guerlain, czy innych firm. Z pewnością na razie dokończę to, co mam, a potem zastanowię się, co kupić :). Jednak uważam, że ten produkt jest naprawdę godny uwagi :).
Ocena: 8/10 Uważam, że na taką ocenę zasługuje. Jest to dobry produkt i mogę go polecić. 

P.S. Ale raban z tymi Kiss Boxami, ja tam jestem spokojna, bo zamawiając roczną subskrypcję i tak dostanę swoje pudełeczko ;P.
P.S. Termin zamawiania box'ów przeniesiony na poniedziałek na g. 20:00!!

sobota, 14 stycznia 2012

Kolekcja: Moje pędzle cz.2 Giorgio Armani lip brush

Witajcie ciutkę ostatnio się mniej udzielam i mniej postów piszę, ale spokojnie, po prostu mam sesję za dwa tygodnie i niestety do tego czasu będę miała okrojony dostęp do przyjemności, co z pewnością Wam wynagrodzę już po jej zakończeniu, co mam nadzieję nastąpi dość szybko. Jednak na uczelniach ścisłych nie jest to takie proste, nie tylko ze względu na nas, ale i na podejście prowadzących :).

Dobra przechodzimy do tematu, którym dzisiaj jest jeden pędzelek, który jest ze mną zawsze i codziennie od momentu kiedy go kupiłam. Może nie używam każdego dnia, ale mam go pod ręką w razie potrzeby, mianowicie lip brush pędzelek do ust Giorgio Armani.

Długo szukałam ładnego pędzelka, który zmieści mi się do torebki, a jednocześnie nie pobrudzi mi niczego. Jakieś pół roku temu, sama do końca nie pamiętam. I od pierwszego wypróbowania się w nim zauroczyłam. Spełnia moje wszystkie wymagania. Zachowało się też- o dziwo -  opakowanie, dlatego pokaże również i je :).
Pędzelek jest mały, poręczny i lekki. Jest zrobiony z naturalnego włosi, które jest miłe w dotyku i z pewnością nie podrażnimy nim sobie ust.
Bardzo spodobał mi się sposób w jaki zrobili napis, chociaż dość ciężko było go sfotografować :D.
Numerek 31 dopiero zauważyłam przy robieniu zdjęć.
 Tutaj włosie jest świeżo po umyciu ;), ale prezentuje się równie dobrze :)
Jestem dumna z tego zdjęcia poniżej. Bardzo ładnie pokazało ten pędzelek i napis. Po prostu całość jego eleganckiego i precyzyjnego wykonania.

A teraz przechodzimy do konkretów :). Jest on bardzo lekki, wszędzie się zmieści. Rączka ma odpowiednią długość, dla mnie akurat, ani za długi, ani też za krótki. Włosie jest płaskie i mięciutkie, po długim użytkowaniu nic mu się nie dzieje, jest takie samo jak przy kupieniu.
Jego kształt daje nam możliwość manipulowania nim jak sobie zażyczymy, jest na tyle "szeroki" by pokryć całą warkę pomadką, jak i na tyle wąski, aby ładnie nanieść kolor w kąciku ust. Jeszcze ani razu nie zrobiłam sobie nim krzywdy. Łatwo się myje, jeszcze szybciej suszy.
Nakładałam nim już wszystko balsamy do ust w słoiczku (co z nim jest świetne, bo jeśli ktoś uwielbia np. balsam do ust Tisan, może nim bez grzebania w opakowaniu nakładać na usta w ciągu dnia. Kolor po nałożeniu nim na usta lepiej wygląda, bardziej naturalnie i wiem na pewno, że żadnego miejsca nie ominęłam.

To chyba na tyle, co miałam do powiedzenia :). Bardzo lubię dbać o usta, więc taki dodatek do mojej kosmetyczki to przyjemność.
Pozdrawiam Was Serdecznie i nadal zachęcam do brania udziału w rozdaniu, zostało trochę ponad tydzień do wyników! ROZDANIE!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...